z notatnika mamy
Wybiegam spóźniona z domu. Trochę niedospana no i z głodem kofeiny bo dopiłam tylko pół filiżanki. Staś jak nigdy dał w palnik w nocy no i Igor który w przeddzień znów pokazał wszem i wobec że dojrzewa…
Boże, czy ja się dziś uczesałam? Rzęsy wytuszuję sobie później… 501 spiernicza mi sprzed nosa ale nic…
Pędzę do pracy…
Kilka godzin później wracam z Adamem z lunchu… Zrobiło sie cudnie słonecznie… Mężczyzna stojący po drugiej stronie przejścia dla pieszych cieszy się do mnie. Czy oby napewno do mnie? Kiedyś zdarzało się że mężczyźni mnie zaczepiali na ulicy z propozycją randki ale teraz to nie jestem w dobrej formie…
Na środku przejścia krzyczy do mnie… “Przepraszam Panią, bardzo Pania przepraszam”… Czy to do mnie? Hmmm to nawet miłe ale zaraz co on mówi?? “Przepraszam, że tak Panią zaczepiam ale Pani buty mają tak wspaniały kolor, że bardzo bym też chciał takie sobie kupić… Gdzie je Pani kupiła?” Hmmmm wcale mi się to nie podoba…
16 cze 2010 at 14:32
Oj, bo on ślepy jakiś był i z filtrem wycinającym wszystko oprócz niebieskiego. Widział tylko buty i niebieską spinkę we włosach - po czym wywnioskował że ma się zwracać per “Pani”. :*
16 cze 2010 at 14:45
Znaczy się sugerujesz że z całej mnie to są tylko moje niebieskie buty?? Juz zaplusowałes że nie zdrobniłes swojego imienia ale ten tekst… Dziś seksu nie będzie :P
16 cze 2010 at 14:46
Kochanie… kluczowym jest zapis “ślepy jakiś był i z filtrem wycinającym wszystko oprócz niebieskiego.” :) Będę się domagał!!
20 cze 2010 at 21:29
Znaczy kochana, ze masz piekne buty… A co do reszty to wierze, ze conajmniej polowa facetow ktorzy cie mijaja mieli by ochote na randke z Toba - nie znam drugiej osoby z takim seksapilem jak Twoj :***
p.s. Jak rade daje I?