ósmy dzień lutego
Pierwszy raz spotkaÅ‚yÅ›my siÄ™ latem pod kinem “Non Stop” przy domach towarowych Wars i Sawa.
Wszyscy wtedy pletli takie branzoletki z kordonku, moja mama leżaÅ‚a w szpitalu na Banacha a Danon wydaÅ‚ dwa rodzaje kefirów jeden pomodorowy a drugi ogórkowy które sie nie przyjęły…
ChodziÅ‚yÅ›my po domu Kingi i wrzeszczaÅ‚ysmy “o Å›nie zapomnÄ™, kocham CiÄ™ i gdy odejdÄ™ nie przestanÄ™” bo tego roku Hey wydaÅ‚ swoja pÅ‚yte “Ho” …
W przeddzieÅ„ mojej osiemnastkowej imprezy dostaÅ‚am od niej list. Na kopercie narysowaÅ‚a naszÄ… dzikÄ… kÄ…piel bÅ‚otnÄ… rodem z Woodstocka na Å›rodku pola wsród lejÄ…cych sie z nieba ton wody i bÅ‚yskawic rozdzierajÄ…cych niebo… Zbyt podekscytowana nie doczytaÅ‚am tego co napisaÅ‚a…
KÄ…piel na kacu ósmego dnia lutego byÅ‚a mojÄ… najgorszÄ… a jej ostatniÄ……Tego dnia znaleźli jÄ… w wannie peÅ‚nej wody z suszarkÄ… w rÄ™ce. Za 10 dni obchodziÅ‚aby swoje 16 urodziny…
10 lut 2010 at 17:09
Czy to juz naprawde tyle lat ???…