O wszystkim i o niczym.
Nie lubie byc w ciazy.
Ciesze sie na mysl o dziecku i ze rodzinka nam sie powiekszy, ale ciazy nie znosze. Nie wiem dlaczego i czy to normalne czy tez nie, czuje tak i tyle. Od ponad tygodnia jestem typowa housewife, bo moje plecy odmowily mi posluszenstwa i to sprawia, ze nie lubie ciazy jeszcze bardziej. Glaskam brzusio i gadam do niego, bo wiem, ze tam moje Niunio male siedzi i jeszcze tylko kilka tygodni i bedzie po, uffff.
Tak w zasadzie to bycie housewife ma tez swoje pozytywy - w koncu zakupilam lozko do sypialni, kwiatki i swiece. Teraz wyglada to w koncu jak sypialnia ludzi doroslych i zaczynam ja naprawde lubic. Uwielbiam stroic dom, kupowac do niego bzdurki, bzdureczki i nie moge sie doczekac, kiedy bede miala taki swoj wlasny a nie wynajety…
W poniedzialek przyjezdza Ela :-)
Oh wracajac do tego, ze siedze w domciu - mam znowu czas na czytanie i chodzenie pozno spac. Wiem, ze za trzy miesiace bede sobie w brode pluc, ze teraz sie nie wyspalam na zapas, no ale coz - nic na sile. Hormony mi buzuja i czasem chyba bywam nieznosna, ale to moj przwilej z okazji ciazy i nie zamierzam z niego rezygnowac. Moi chlopcy i mamcia znosza to roznie, ale juz blizej niz dalej - wytrzymaja.
Z moim czytaniem jest jeden problem, mianowicie naleze do ludzi ktorzy siadaja i ksiazke czytaja - na raz. Dlatego nie moge czytac w metrze czy tez pol godzinki przed snem. Musze ksiazke przeczytac cala i to jak najszybciej. Jesli odloze na dluzej niz dwa dni, to juz nigdy do niej nie wracam. Dlatego na czytanie musze miec czas. Duzo czasu. Wlasnie skonczylam DOM NAD ROZLEWISKIEM - urocze, latwe, madre i dosc dlugie czytadlo. Cos w stylu NAD NIEMNEM, ktore kocham miloscia slepa. Tesnie za wieloma osobami w moim zyciu, ale ciesze sie, ze Was mam i ze, mam za kim tesknic.
Chyba juz czas isc spac. Buziak
26 lis 2009 at 17:02
Ile jest kobiet tak duzo jest sposobow bycia w ciazy i lubienia tego stanu lub nie!!!!! mam znajoma w pracy ktora uwielbia byc w ciazy i chciala by miec naj mniej 5 dzieci…..:o!!!!!!
Czasami sobie mysle , ciekawa jestem jak ja bede sie czula ???Juz czasami chcialabym byc w ciazy…no ale wszystko z czasem….:)
Wiec jeszcze kilka tygodni Olus……i bedziesz mogla wrocic do swojego “normalnego” stanu…
Do poniedzialku moja kochana housewife !:)
26 lis 2009 at 19:42
Olaf, trzymam kciuki bo własnie wchodzisz w czas gdy ciąża robi sie naprawde trudna. Dla mnie to były ostatnie dwa tygodnie ciąży i cieszę się że są już za mną. Bycie kura domową ma swoje uroki. Nawet bym stwierdziła że ma same uroki :D I jest masa czasu na wszystko. Bawcie się dobrze w poniedziałek :*