o poranku
Gdy chodziÅ‚am w ciąży z Igorem, Nosowska wydaÅ‚a swoja pierwszÄ… solowÄ… pÅ‚ytÄ™. PÅ‚yta szczególnie dla mnie intymna zawsze bÄ™dzie mi siÄ™ kojarzyÅ‚a z tym wyjÄ…tkowym czasem…
Ze Stasiem nie miaÅ‚am takiej swojej ulubionej… Mimo, że kilka dni przed porodem Jakub przywiózÅ‚ mi do szpitala nowÄ… pÅ‚ytÄ™ Tomasza StaÅ„ko “Dark Eyes”, przepiÄ™knÄ… i “listopadowÄ…” nie czuÅ‚am nijak zwiÄ…zku ciąży i tej muzyki. Nowy Hey jeszcze nie zostaÅ‚ strawiony do tej pory…
Leżąc sobie wiÄ™c w szpitalnym łóżku, chwilÄ™ wczeÅ›niej wróciwszy od Stasia (leżaÅ‚ na lampach w inkubatorku) przerzucaÅ‚am różne pliki na mp3. Ranek byÅ‚ dziwaczny, bardzo wczesny ok godz 5. Na oddziale byÅ‚o wyjÄ…tkowo cicho, sennie. Åšmieszne ale tak sobie lezÄ…c “zaskoczyÅ‚am” dopiero, że siostra Ani z którÄ… leżaÅ‚am na patologii a która odwiedzaÅ‚a i mnie i Stasia to ta Viola
Z bezmyÅ›lnych przerzucaÅ„ plików, wskoczyÅ‚ mi dawno nie sÅ‚uchany album, którego kiedyÅ› czÄ™so sÅ‚uchaÅ‚am. I poczuÅ‚am takie fajne ciepeÅ‚ko w serduchu, że mimo tych wszystkich przykrych rzeczy jakich doÅ›wiadczyÅ‚am, bÄ™dzie dobrze. I ciagle brzmi mi w gÅ‚owie ten ponizszy kawaÅ‚ek i widzÄ™ sÅ‚odkÄ… minkÄ™ Stasia zasypiajacego na golaska w moich ramionach wÅ›ród inkubatorów, wenflonów i Å›wiatÅ‚a ultrafioletowego…