Opowieści z podróży cz. 3
ByÅ‚o to dwa lata temu, dzieÅ„ przed sylwestrem… PostanowiliÅ›my z Moim Kochaniem wyrwać siÄ™ na jeden dzieÅ„ ze Åšwiebodzic gdzieÅ› w góry. Ze wzglÄ™du na niewielkÄ… odlegÅ‚ość od Åšwiebodzic i dużą atrakcyjnoÅ›c przejazdu kolejÄ…, wybór padÅ‚ na SzklarskÄ… PorÄ™bÄ™. Ponieważ wyjazd byÅ‚ bardzo spontaniczny, nie zastanawialiÅ›my sie nad tym że jedziemy w zasadzie pierwszy raz samodzielnie w sobie nieznane miejsce, nie rezerwowaliÅ›my nawet miejsca noclegowego liczÄ…c że zawsze cos na jeden dzieÅ„ sie znajdzie. SiedzÄ…c już w pociÄ…gu, zastanawialiÅ›my siÄ™, jak my wogóle tam siÄ™ odnajdziemy nie znajÄ…c miasteczka… Ale Moje Kochanie miaÅ‚o na to sposób! UÅ›miechniÄ™ta, oznajmiÅ‚a gÅ‚osno: “Wzięłam przecież mapÄ™!” RozÅ‚ożyliÅ›my jÄ…, analizujÄ…c szybko plany wycieczek i próbujÄ…c odnaleźć na niej znane nam miejsca, ale coÅ› nie wychodziÅ‚o… CoÅ› w tej mapie nie pasowaÅ‚o… To jakby byÅ‚a inna Szklarska PorÄ™ba… WÄ…tpliwoÅ›ci rozwiaÅ‚ napis “Karpacz” na dole mapy…