Pillow Book, pillowbook, Zapraszam na strone pillowbook.pl

Dominika Zarembska zaprasza na strone www Pillow Book.pl

fotografia ¶lubna

Starocie: 11/2006...

szczerosc

Alex :: Na ucho
30 listopad 2006

Czytam PILLOW BOOK i ze smutkiem stwierdzam, ze staje sie coraz mniej szczera i prawdziwa (strona nie ja)…Piszemy w sposob aby nikogo nie urazic, nie powiedziec za duzo, przewaznie o przeszlosci lub o terazniejszym partnerze…a to mial byc pamietnik, miejsce gdzie bedzie sie pisac co sie chce i mowic o tym co nas boli…Dlaczego nie mozemy na glos powiedziec, ze tesknimy do swojego eks - mimo, ze jestesmy juz z kims nowym - wiadomo wscieknie sie, ze chcemy zeby mama mieszkala osobno - obrazi sie itd. Dzisiaj spedzilam dzien z facetem, ktoremu mam mnostwo do powiedzenia, nic nie powiedzialam…Dlaczego? Bo sie boje…Znam osobe, ktorej serce jest zlamane i teskni i kocha nadal (mimo iz wszystko na swiecie jest przeciwne tej milosci) i nawet nie moze obnosic sie ze swoim smutkiem bo rodzina, bo praca itd. Nie mowi i nie wspomina na glos tego co ja tak dreczy od srodka…Szczerosc moze bolec to jasne, dlatego latwiej jest przemilczec, zrobic dobra mine do zlej gry, tylko dlaczego musimy to robic??? A wiec ja mam propozycje : napiszmy o naszych bylych milosciach…o kims przed aktualnym partnerem, napiszmy tak jakby nikt inny nie istnial przed lub po…i zaufajmy sobie troche bardziej, bo nie ma nic lepszego na swiecie niz mozliwosc powiedzenia kocham cie, ale teraz jest mi zle…i on to zrozumie…A jesli nie??? Coz mogl nie czytac Twojego pamietnika…

opowiesci z podrozy cz.V

Alex :: Na ucho
28 listopad 2006

To bylo chyba w okolicach I kl LO, ale nie jestem pewna…Miniu przylazl do mnie jak zwykle wieczorem na frytki i zaczal opowiadac,ze jest taki koncer i po prostu musmy na niego isc, wszyscy ida itd…koncer mial byc w Zarnowcu,nie mialam pojecia gdzie to jest wiec na Mizery, ze “niedaleko” powiedzialam tylko ok. Zajelo mi jakies 2 godziny przekonanie mamy i po dwoch dniach bylam juz w pociagu w drodze na koncert w Zarnowcu…Nie wiem jak to sie stalo, ale nawet juz jadac pociagiem bylam pewna, ze to najwyzej godzine jazdy od Swiebodzic. Mialam przy sobie kilka groszy,bluze i nic wiecej…a Zarnowiec okazal sie znajdowac nad morzem!!!! Ludzie poprzyjezdzali z namiotami,spiworami itd., my z Miniem nie mielismy nic.Koncer trwal dwa czy trzy dni…Dziwne, ale nawet sie nie balam, bylo super i tylko jednego sie nauczylam po tym wypadzie - zawsze wiem gdzie sie znajduje miejsce do ktorego jade!!!

Opowieści z podróży cz. 3

Jakub :: Na ucho
24 listopad 2006

ByÅ‚o to dwa lata temu, dzieÅ„ przed sylwestrem… PostanowiliÅ›my z Moim Kochaniem wyrwać siÄ™ na jeden dzieÅ„ ze Åšwiebodzic gdzieÅ› w góry. Ze wzglÄ™du na niewielkÄ… odlegÅ‚ość od Åšwiebodzic i dużą atrakcyjnoÅ›c przejazdu kolejÄ…, wybór padÅ‚ na SzklarskÄ… PorÄ™bÄ™. Ponieważ wyjazd byÅ‚ bardzo spontaniczny, nie zastanawialiÅ›my sie nad tym że jedziemy w zasadzie pierwszy raz samodzielnie w sobie nieznane miejsce, nie rezerwowaliÅ›my nawet miejsca noclegowego liczÄ…c że zawsze cos na jeden dzieÅ„ sie znajdzie. SiedzÄ…c już w pociÄ…gu, zastanawialiÅ›my siÄ™, jak my wogóle tam siÄ™ odnajdziemy nie znajÄ…c miasteczka… Ale Moje Kochanie miaÅ‚o na to sposób! UÅ›miechniÄ™ta, oznajmiÅ‚a gÅ‚osno: “Wzięłam przecież mapÄ™!” RozÅ‚ożyliÅ›my jÄ…, analizujÄ…c szybko plany wycieczek i próbujÄ…c odnaleźć na niej znane nam miejsca, ale coÅ› nie wychodziÅ‚o… CoÅ› w tej mapie nie pasowaÅ‚o… To jakby byÅ‚a inna Szklarska PorÄ™ba… WÄ…tpliwoÅ›ci rozwiaÅ‚ napis “Karpacz” na dole mapy…

opowiesci z podrozy cz.2

Alex :: Na ucho
20 listopad 2006

Prawde mowiac nie pamietalam, ktory to byl rok,ale Mika twierdzi ze 95.Nie pamietalam takze skad jechal pociag, natomist pamietam dokladnie, ze stacja docelowa bylo Opole - z postojem we Wroclawiu i tego nie pamietam jaki to byl dzien i czy padalo czy tez pogoda byla ladna…natomiast pamietam dokladnie nas stojace na koryarzu i gapiace sie na peron jednej z kolejnej stacji w naszej podrozy do domu z wakacji w Pobierowie i pamietam JEGO. Mial zolta czapeczke Camela,szaro zielona koszulke i jeansy,szedl wzdluz peronu, wygladal jak mlody bog - piekny.Patrzylam na niego i powiedzialam,ze jakbym miala takiego faceta juz nic innego nie byloby mi potrzebne do szczescia, a on po prostu poszedl. Dopiero jakies trzy stacje dalej okazalo sie, ze jednak wsiadl do tego pociagu.Wszedl do korytarza, stanal dwa okna dalej i nie zwracal na nas uwagi. A ja??? No coz, ja bylam juz cala jego.
-Zapytaj go o cos - poprosilam Dominike???
-O co?
-Nie wiem,o godzine,o papierosa, o cokolwiek - nie moglam zniesc mysli ,ze nawet z nim nie pogadamy…jesli ktos sie odwazy to tylko ona.
-Ok,ok
Poprosila go o papierosa,nie palil,ale obiecal jej jakies zdobyc, zostawil swoj plecak pod nasza opieka i zniknal…Smialysmy sie, ze zapomnial o nim,albo ze przewozil tam narkotyki lub cos jeszcze gorszego.Wrocil po jakims czasie z fajka dla Miki,stanal z nia przy oknie i zaczeli sobie gaworzyc.Mialam serce na ramieniu i poza gadaniem do Ady i tepym patrzeniem w okno nie bylam zdolna do niczego.Robilo sie pozno i ludzie zaczeli pokladac sie do snu, tam gdzie kto stal.I wtedy on znalazl sie przy mnie,niepokojaco blisko.Zaczelo mnie mdlic z nerwow…
“-Musze stad wyjsc,oplukac twarz - pomyslalam - inaczej zwariuje.”
Stalam w wc i patrzylam sie w lustro - tylko spokojnie - on wysiadzie i wiecej go nie zobacze…
Pozornie uspokojona,wzielam gleboki wdech,otworzylam drzwi i … w drzwiach stal ON.
Zrobilam krok wstecz a on zamknal za soba drzwi…Nigdy potem nie postapilam juz tak spontanicznie, calowalismy sie jak szaleni a on wciaz powtarzal - skad ty sie wzielas???
Dojechalismy prawie ze do samego Wroclawia…Mialam zly w oczach kiedy trzeba bylo wysiasc na Glownym, On jechal do Opola. Czulam, ze nie przezyje tego, ze to juz koniec, ze juz nigdy go nie zobacze…Siedzialam w holu Dworca Glownego zrozpaczona i nagle On, znalazl mnie, przylecial dac mi swoj adres, wziasc moj i jeszcze raz mnie pocalowac…
- Nigdy nie napisze - stwierdzila zimno i realistycznie Ada - tacy kolesie nigdy nie pisza.
Napisal i spedzilismy razem on/off prawie 3 lata i bylo cudownie. A potem, potem zlamal mi serce i przez niego wyjechalam z kraju. Wiem, ze jest zonaty, ma dziecko - teraz juz moze dwoje…Byl miloscia mojego zycia. To glupie, ale ciagle marze, ze jego malzenstwo sie nie udalo, ze pewnego dnia sie spotkamy i ze powie mi, ze ciagle o mnie myslal…Marzenia…

Swiatelko…

Alex :: Na ucho
1 listopad 2006

Dzisiaj szczegolne swieto,swieto ludzi ktorzy odeszli…Niektorzy mowia swietych,ja mysle - kazdego bo nie wierze,ze byli jacys swieci,byli po prostu ludzmi.Mam do Was prosbe, zapalmy snicze - tutaj na stronie,dla kogos kto byl dla nas bliski,kogo juz nie ma…
Ja chcialabym zapalic znicz dla p.Ali Dudy…pamietam ja bardzo wyraznie.Zawsze usmiechnieta,wesola,bardzo ladna kobieta.Bylismy wtedy dziecmi,ale jakos umiala rozmawiac z nami w sposob,ktory sprawial,ze czulysmy sie DUZE.Bardzo zadbana,ladnie ubrana…byla pielegniarka,robila nam zastrzyki jak bylismy mali(moj brat bal sie jej panicznie z tego powodu).Byla mama mojej przyjaciolki i bylo dla mnie jakos tak naturalne,ze zawsze bedzie, tak samo jak moja mama…niestety.Odeszla kilka lat temu,kazdy z pewnoscia zapamietal ja troche inaczej ja zapamietalam po swojemu.Zapalam to male swiatelko dla Pani,Pani Alu, tesknimy…