BEZNADZIEJNOSC NIE TYLKO W SIECI
O beznadziejnosci coniektorych osobnikow plci meskiej moglabym napisac ksiazke…ale, szkoda czasu na tego typu pozycje wiec tylko powiem co mi na sercu lezy…a mianowicie…
Odwiedzil mnie dzisiaj moj maz-niemaz i po krotkim poprzytulaniu sie z naszym dwumiesicznym synkiem zaczal temat zycia czyli O NAS.Uslyszalam,ze przeciez musimy cos zrobic,bo co z NAMI bedzie i ze,on nadal mnie kocha i to,ze jest z ta laska a wlasciwie to wcale z nia nie jest,no wiec to tylko skutek tego ze,on sam nie wie co ma robic i zycie mu sie uklada inaczej niz on chce…a juz na koniec stwierdzil ze ma problem bo jak jest ze mna to mu sie nudzi a jak ze mna nie jest to za mna teskni i bedzie wszystko ok tylko ja musze mu dac troche czasu na zamkniecie tamtej sprawy - bo on jej(girlfriend) tyle naobiecywal i nie wie teraz jak sie z tego wyplatac!!!! ALLELUJA!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie pytajcie skad wzielam takiego kogos - bo jest ich wiecej(wiem napewno). Po jego przemowieniu opadly mi rece,ale zaraz potem zrobilo mi sie lzej na duszy,ze to nie ja jestem teraz ta glupia naiwna i ze szczerym usmiechem stwierdzilam,ze szkoda iz jego girlfriend nie moze go teraz zobaczyc i uslyszec,ze dalabym wszystko aby zobaczyc jej mine w takiej sytuacji…Moj maz-niemaz wyszedl bez slowa glosno zamykajac drzwi.
ps.Szczescia w milosci Wam zycze - Wszystkim!
31 paź 2006 at 1:18
tez sobie zycze…bo zycie w celibacie nie podoba mi sie ani troche!